Wystartowali. Za nami pierwsza seria mundialowych potyczek

Posted on 24 Styczeń 2011

0


Grupa A

Scholandia – Dreamland 0 : 3 (0 : 3)

Sarmacja – Okoczia 2 : 1 (1 : 0)

Przed pierwszym gwizdkiem inauguracyjnej serii spotkań komentatorzy dość zgodnie wskazywali Scholandię i Sarmację jako zespoły skazane na awans do fazy pucharowej. Obie ekipy triumfowały w ubiegłorocznych edycjach mundialu – w marcu Scholandczycy na boiskach Mikrosławii, zaś w sierpniu Sarmaci na arenach nieboszczki RSiT.  Rozgrywający  swój trzeci sezon w rozgrywkach międzynarodowych piłkarze Dreamlandu co prawda szybko nadrabiają dystans do bardziej doświadczonych reprezentacji państw dawnej Wielkiej Trójki, ale układ sił wciąż pozostaje klarowny.

Ambitna Okoczia również nadrabia zaległości, tyle że z poprzedniego sezonu, w którym selekcjoner Piekielny Wilk postanowił udać się na bezterminowy urlop i pozwolił, by zespół uległ połowicznemu rozpadowi. W grudniu piłkarska federacja dumnych Szoszoinów otarła się o wykluczenie ze struktur MUP, na szczęście w porę pojawił się trener Samotny Wilk, który postanowił reanimować dogorywającą drużynę.

Pierwsze rozstrzygnięcia przyniosły sporą niespodziankę. Nieco zaniedbana kadra Scholandii uległa na własnym terenie Dreamlandczykom. Gołym okiem widać, że podopieczni Mateusza Walczaka znajdują się w fatalnej formie. Brak choćby jednej sesji treningowej w okresie przygotowawczym do mundialu boleśnie dał wczoraj o sobie odczuć. Czy Scholandczycy odnajdą formę przed środowym starciem z Sarmatami? Mało prawdopodobne.

W starciu równoległym Sarmaci długo męczyli się z Szoszoinami, którzy zagrali w najbardziej defensywnym ustawieniu z możliwych. Podopieczni Timiosa Kiechajasa zdołali wbić jedną bramkę więcej. Końcowy wynik może budzić nadzieje kibiców z Okoczii. Może, ale nie musi. Na łamach nieregularnika „Bizon Informacje” trener Samotny Wilk po stoicku komentuje: „Bogowie nie byli przychylni”.  A może właśnie byli? Pokażą to najbliższe spotkania.

Grupa B

Al-Farun – Elderland 5 : 2 (4 : 0)

FR Neopolis – Arctiq 5 : 0 (3 : 0)

W grupie B kolejność dziobania jest jasna. Piłkarze Neopolis górują nad rywalami niemal pod każdym względem. Trener Cyber Smith czasu dysponuje jednym z najsilniejszych zespołów obecnych na tym turnieju – mocniejsi są dziś jedynie Sarmaci (grupa A) i Natańczycy (grupa C). Jest to zespół wciąż młody (średnia wieku 26), z perspektywicznym narybkiem. Nic nie wskazuje zatem na to, by pozycja reprezentacji Neopolis w światowym rankingu miała ulec pogorszeniu. W trakcie pomeczowej konferencji trener Smith wyraził jedynie ogólne odczucia obserwatorów tego spotkania:

“Mecz od poczatku układał się po naszej myśli, szybko objęliśmy prowadzenie i cały czas kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Wszyscy zawodnicy zasłużyli dziś na słowa pochwały i należy mieć nadzieję, że tak dobrą formę utrzymają  do końca turnieju”.

W zupełnie innym miejscu znajdują się natomiast Elderlandczycy pod wodzą duetu trenerskiego Jacek do Nascimento – Simon McMelkor. O szybko starzejącej się kadrze Królestwa Elderlandu pisaliśmy już przy okazji ubiegłorocznego mundialu. Właściwie każdy kolejny sezon oznacza dla tego zespołu stratę co najmniej trzech piłkarzy z podstawowego składu. W tej chwili jest to drużyna bardzo nierówna – w kluczowej formacji pomocy obok piłkarzy z jedenastoma cegiełkami znajdziemy i takich, którzy mogą się pochwalić zaledwie dwiema. Elderlandczykom będzie szalenie trudno ugrać cokolwiek na tym turnieju.  Solidne umiejętności trenerskie panów McMelkora i Nascimento mogą okazać się niewystarczające.

Na chwilowej niedyspozycji Elderlandu z pewnością skorzystają piłkarze Wezyratu Al-Farun. Wczorajszy wynik stanowi zapowiedź tego, czego możemy się spodziewać w całej fazie grupowej. Obok zawodników z Neopolis to właśnie Faruńczycy stanowią murowanych kandydatów do awansu.

Grupa C

Surmenia – Bantu 3 : 3 (1 : 2)

Natania – Mikrosławia 1 : 0 (0 : 0)

W grupie C  faworytami są silne kadry Natanii i Trizondalu. Wymienionej dwójce po piętach deptać będzie grając tradycyjnie agresywnie Mikrosławia – zespół zwykle zamykający klasyfikację fair play.

W tym sezonie Natańczyków do boju prowadzi trener Rudolf Habsburg (Piotr Wolecki). Jeśli tylko ten pochodzący z Monarchii Austro-Węgier menadżer nie utnie sobie tradycyjnej drzemki i nie przestanie się stawiać na przedmeczowych odprawach, Natania może zawędrować do samego finału. Potencjał jest imponujący.

W drugim meczu otwarcia Surmeńczycy wywalczyli cenny remis  w starciu z dużo bardziej doświadczoną kadrą Republiki Bantu. Debiutantów z Surmenii, która wróciła do MUP po dłuższej przerwie, prowadzi dziś Sylvana Koppa; jej  vis-à-vis na ławce trenerskiej Bantu to  Runako Canabi. W historycznym pojedynku dwóch dam chwilowo brak rozstrzygnięcia.

W niedzielę prowadzeni przez Marcina Sokołowicza Trizondalczycy pauzowali. Rywalizację swoich grupowych rywali obejrzeli w hotelowej świetlicy. Za dwa dni zagrają z Surmenią. Poleje się krew.

Grupa D

Nordia  – Al Rajn 2 : 4 (1 : 1)

Austro-Węgry – Parlandia 5 : 1 (2 : 1)

Do grupy D trafiły obie drużyny gospodarzy: reprezentacja Sułtanatu Al Rajn – zwycięzca Pucharu Interkontynentalnego – oraz solidna i głodna sukcesów kadra Zjednoczonych Emiratów Chattycji i Shanii. Ten niewygodny duopol spróbuje rozbić ekipa Monarchii Austro-Węgier pod wodzą zjawiskowego Wiktora Mareckiego, który swoich rywali od pewnego czasu podgląda  w SAR Camel League, gdzie jego Beitar Jidhuf zdążył już udzielić kilku lekcji futbolu. Parlandia i debiutująca na światowych arenach Nordia prawdopodobne będą jedynie asystować w walce o miejsca premiowane awansem.

W spotkaniach inaugurujących rywalizację w grupie nie było niespodzianki. Piłkarze z Austro-Węgier rozbili niepewnie grających Parlandczyków, Nordyjczycy po wyczerpującym boju musieli uznać wyższość gości z Al Rajn. Wiele wskazuje na to, że będzie to najciekawsze grupa tego mundialu.